REMINISCENCJE byłego chórzysty – basa „Echo Kresów” Artura Fiałkowskiego

Siedem lat bardzo szybko mija, podczas wytężonej pracy,

Lecz przeżycie nie przemija, z chórem wytężonej pracy.

W „Echo Kresów” nie zostałem, lecz fanem chóru się stałem,

Bo przyjaźnie z nim związane nie zostały rozwiązane.

 

Tym, co chóru nie poznali i o nim faktów nie znali,

Mam zamiar prawdę powiedzieć, by o chórze mogli wiedzieć.

W chórze jest trzydzieści pięć osób, bo Wołkowski znalazł sposób,

By na próby chcieli chodzić i na koncerty przychodzić.

 

Chórzyści z Kresów pochodzą i chętnie na próby chodzą,

Bo gdy w próbie przerwę mają, wtedy Kresy wspominają.

W „Echu Kresów” drzemie siła, która chórzystów skusiła,

By wiekowi się nie poddać i swej pasji mu nie oddać.

 

W chórze jest rodzinna sfera i przyjazna atmosfera,

Nad nim wciąż Wołkowski czuwa, choć uchybień nie wyczuwa.

Członków chóru nie wymienię, lecz o solistach nadmienię,

Którzy „Echu Kresów” służą, więc na pochwałę zasłużą.

 

Taką wersję założyłem, zanim ten wiersz ułożyłem,

Że wspomnę tych, co odeszli i do bram Raju podeszli.

Szybko przeminęła sława druha Mulki Mieczysława,

Bo Bóg do tego dopuścił, że on ten padół opuścił.

 

Po nim umarła Mróz Anna, która w niebie Boga sławi,

I śpiewa Jemu hosanna a Bóg nasz chór błogosławi.

Kędzierzyn-Koźle jest znany przez siatkarzy był poznany,

W mieście ” Echo Kresów” działa i wciąż z władzami współdziała.

 

Zaksie konkurent powstaje, nim „Echo Kresów” się staje,

Gdy o popularność grała, sromotnie z chórem przegrała.

Warto było trudy ponieść, żeby taki sukces odnieść.

Na to cały chór pracował i zwycięstwo wypracował.

 

Adam Wołkowski skorzystał, bo ten sukces wykorzystał,

Bo jak medale dzielili, jemu jeden przydzielili.

Adam na medal zasłużył, bo dobrze chórowi służył.

Choć nikogo nut nie uczył, wielu z nas śpiewać nauczył.

 

Chór opisać nie ma sensu, aby nie dojść do nonsensu,

Lecz wiem, że ma ludziom służyć i na ich wdzięczność zasłużyć.

Nikt z fachowców nie przypuszczał, ani myśli nie dopuszczał,

Że mimo starszego wieku chęć do śpiewu tkwi w człowieku.

 

Nasz repertuar jest różny-patriotyczny i podróżny,

W sumie dwieście pieśni mamy i wśród nich się poruszamy.

Wielu chórzystów odeszło, gdy nie wytrzymało presji,

Bo mądrze do spraw podeszło, choć nie doszło do represji.

 

Ci, co w chórze pozostali wnet awangardą się stali,

Bo na nich chór się opiera a Maestro ich popiera.

Maestro soprany wspiera, przez to swą żonę popiera,

Która za nim nuty nosi i nowinki mu donosi.

 

Ich córka w sopranach była, lecz choroba ją zdobyła,

Z której Asia wyjść nie może, a czy Pan Bóg jej pomoże?

Czterogłosowy chór mamy, wciąż zasady się trzymamy,

Najliczniejsze są soprany, które śpiewem leczą rany.

 

Sopranami Woś dowodzi, bo Anię wszyscy słuchają,

Ona w śpiewie nie zawodzi, przez to do niej wciąż się pchają.

Zawsze Kubacka Regina w czasie śpiewu się wygina,

Bo tak chce swój image podnieść, choć może kontuzję odnieść.

 

Chociaż alty są mniej liczne, ale głosy mają śliczne,

Większość z nich to Kresowianki-w chórze są jak z kwiatów wianki.

W altach jest Danka Mikoda, której talent się objawił,

Lecz dla chóru to jest szkoda, że tak późno się zjawił.

 

Nasza Mikoda Danuta to na partyturze nuta,

Która błędu nie popełni, gdy rolę solistki pełni.

Kasia Pańczyszyn jest młoda, więc chórowi wiek obniża,

Jej specyficzna uroda do średniej kresowej zbliża.

 

Miła Bardecka Grażyna jest jak na wiosnę ożyna,

Tak każdy ją zapamięta, gdy na wiosnę kwitnie mięta.

Chór rodzina Florków wspiera, Irena alty wspiera

A Jerzy tenory poparł, bo sugestiom się nie oparł.

 

Tenory nie rozumieją, że ładnie śpiewać umieją,

A tego Wołkowski uczy – może z czasem ich nauczy.

Felek Przeradzki chce śpiewać i każdą partię zaśpiewać,

Żadnej pieśni nie odmówi – jeśli Adam go namówi.

 

Antoni Cielecki wiedział, bo Adam jemu powiedział,

Że gdy solówkę dostanie – wtedy wśród solistów stanie.

Tosiek Dzumek tenor dzielny, w chórze został samodzielny,

Bo żona śpiewać przestała i już z chórem się rozstała.

 

Luzawskiego Tadeusza żadna krytyka nie rusza.

Sam do tego się przyznaje, że tych uwag nie uznaje.

Adama zlewają poty, bo z basami ma kłopoty,

Wielu z nich śpiewać przestało i już z chórem się rozstało.

 

Solista Zabłocki Jerzy w sukces „Echo Kresów” wierzy,

A gdy się do chóru dostał, wśród basów liderem został.

Ryszard Snella tym się chlubi, że z chórem przebywać lubi,

Który taki bas posiada, że przy nim Ładysz wysiada.

 

Koźle od zarania dziejów miasto swoich dobrodziejów,

Którzy kulturę wspierali, a wrogom się opierali.

Wmieście też takich mieli, którzy o swój biznes dbali,

Bo tego nie rozumieli, że kulturę zaniedbali.

 

Nasz chór na sponsorów liczył, ale bardzo się przeliczył,

Choć swe walory podnosi nadal zysków nie odnosi.

W chórze Komitet powstaje i wnet atrakcją się staje,

Od chórzystów zbiera datki, które ma na swe wydatki.

„Echo Kresów” ma przyjaciół oraz kilu nieprzyjaciół,

 

Którzy stale tym się chlubią, że tych „z sukcesem” nie lubią.

Chór na festiwalach bywa i wiele nagród zdobywa,

Choć własnych głosów używa to każdy sukces przeżywa.

„Echo Kresów” wszedł na szczyty, już zdobył wielkie zaszczyty,

 

Lecz na tym nie poprzestaje i wciąż do konkursów staje.

Zwiedziliśmy polskie grody zdobywając liczne nagrody,

Śpiewaliśmy w Ukrainie – w tej byłej polskiej krainie.

Lwowianie łzy w oczach mieli, kiedy chór wspomniał Podole,

 

Bo Polacy zrozumieli, że wciąż ciężkie są ich dole.

„Echo Kresów” ma swych fanów oraz nielicznych profanów,

Bo w życiu tak często bywa, że sukces wrogów zdobywa.

Na konkursach bywaliśmy i laury zdobywaliśmy,

 

Gdy w Pradze Czeskiej byliśmy to pierwsze miejsce zdobyliśmy.

W Koźlu kilka chórów działa, raz w roku z sobą współdziała,

Gdy dzień Czterech Kultur mamy na Gali się spotykamy.

Gala w Koźlu się odbywa, na niej pan Habela bywa, są też Niemcy i Ślązacy, Romowie i Kresowiacy.

 

Gdy widz na nasz chór spogląda i „Echo Kresów” ogląda

A na nim są ładne stroje- ten fakt wpływa na nastroje.

Jeśli chór śpiewać przestanie na płytach pamięć zostanie,

Że on kiedyś w Koźlu działał i z mieszkańcami współdziałał.

 

Ci, co przy życiu zostaną, razem przy ognisku staną

I zanucą pieśń do Boga, by chór omijała trwoga.

Miej w opiece Panie Boże tych, co zostali w Zaborze,

Chociaż Polakami byli, lecz do Polski nie przybyli.

 

UWAGA:

Ten wiersz ułożyłem 15-go września 2018r. będąc pacjentem oddziału Geriatrii w Kędzierzynie Koźlu, gdy chór „Echo Kresów” wyjechał do Krakowa na Ogólnopolski Festiwal Piosenki Lwowskiej. Do tej pory chór ma opracowane na głosy około dwustu piosenek i wydał dwie płyty długogrające. Chór ma próby dwa razy w tygodniu w Domu Kultury w Koźlu. Dyrygentem jest mgr. Adam Wołkowski, kierownikiem chóru jest Irena Marć, księgową Henryka Silwanowicz, skarbnikiem Aniela Niedzielska.

W chórze śpiewają cztery małżeństwa:

1. Irena i Jerzy Florek

2. Maria i Józef Pławiak

3. Henryka Silwanowicz i Roman Michalski

4. Barbara i Adam Wołkowscy.

Artur Fiałkowski