Archiwa miesięczne: Wrzesień 2015

Hej Winobranie 2015, hej Kresowe Spotkanie, hej Dożynki w Szprotawie, hej !

„Z Bachusem na randez-vous, turysto spiesz do nas co tchu, tu oprócz wina…” chór Echo Kresów wciąż przypomina piosenki ze wschodnich rubieży – tak można sparafrazować „Walc Winobraniowy” Janusza Gniatkowskiego. Największe Święto Wina w Polsce rozpoczęło się w sobotę 5 września i trwać będzie oktawę. Nie mogło i nas zabraknąć w tym miejscu nasyconym nie tylko barwami winorośli, ale kolorytem kresowej kultury. Zielonogórskie święto tradycyjnie rozpoczyna szalony korowód przebierańców – gwardia już za chwilę miłościwie panującego Boga dzikiej natury. W trakcie obchodów Winobrania, na dwóch równoległych scenach występowało wielu artystów, ale to nam przypadło w udziale rozpocząć zabawę na kresowa nutę – zaraz po przekazaniu Bachusowi symbolicznego klucza przez Prezydenta Miasta Pana Janusza Kubickiego i wyśpiewaniu przez gospodarzy winobraniowych pieśni. Pełni obaw ruszyliśmy „z kopyta”. Scena umiejscowiona w samym sercu rynku Zielonej Góry otulona była widzami mimo barowej pogody. Zaskoczył wspaniały odbiór naszego koncertu. Spacerująca młodzież przystawała, by za chwilę, z wrodzonym sobie temperamentem, włączyć się do zabawy. Żywa reakcja publiczności sprawiła, że nam śpiewało się znakomicie. Jesteśmy wdzięczni za zaproszenie i jednocześnie zaszczyceni kolejna propozycja występów za rok. Takie plany urodziły się w głowach nie tylko Prezydenta Zielonej Góry, ale także organizatorów tej wielkiej imprezy. Chińskie przysłowie mówi: „To nie wino upija człowieka, to człowiek upija się sam”. My upiliśmy się wspaniałą atmosferą Winobrania i jego publicznością. Mimo tego klimatu, oklasków i bisów musieliśmy szybko opuścić gościnny gród Bachusa. W niedalekim Kożuchowie czekano na nas. Tamtejszy Ośrodek Kultury i Sportu „Zamek” był gospodarzem Spotkań z Kulturą Kresową, a Echo Kresów gwiazdą wieczoru. Dwugodzinny koncert oklaskiwano długo. Na scenie dawnego XIII-to wiecznego zamku-warowni wręczono nam wielki kryształ z wizerunkiem tej kożuchowskiej, historycznej budowli, w podzięce za krzewienie dziedzictwa kresowego. Byliśmy dumni i jednocześnie czuliśmy się ważnymi spadkobiercami kultury, która tak mocno zakorzeniona jest w naszych sercach. Urokliwy i zabytkowy Kożuchów nie był końcowym punktem naszej Lubuskiej trasy koncertowej. Niedziela 6 września obudziła nas plączącym niebem, a ziąb przenikał do spodnich warstw skóry. Odczucie chłodu potęgował silny wiatr. Być może za jego sprawą szybko przemknęliśmy do Szprotawy na Gminne Święto Plonów. Burmistrz Szprotawy – Józef Rubacha rozpoczął w tej niesprzyjającej aurze Dożynki. Kożuch ciężkich chmur zawisł nad dożynkowym placem, ale my swoim śpiewem próbowaliśmy zaczarować pogodę. Jeżeli ktokolwiek wątpił w istnienie cudów na ziemi, tego popołudnia mógł się przekonać, że wszystko się może zdarzyć. W miarę kontynuowania przygotowanego przez Adama Wołkowskiego repertuaru rozstępowały się obłoki, a słońce pieściło nas co raz mocniej swoimi promieniami, jakby w podzięce za Kresową nutę, bałak i dowcip. Z szacunku do ziarna, do chleba, choć nie kulikowskiego, do plonów – chcieliśmy swoim występem w sposób szczególny dać wyraz wdzięczności za pracę na roli. Pokolenia naszych przodków wierne były ojczystej ziemi i taką wiarę trzeba nam przekazywać potomnym.

Do zobaczenia za rok!

Anna Woś

Jedziemy w trasę!

Spotkanie_kresowe_Kozuchow_2015_malyWorek zaproszeń dla chóru wysypał się obficie i trasy koncertowe oplotły nas swoją siecią. W najbliższą sobotę 05 września staniemy na deskach estrady najważniejszego święta wszystkich winiarzy – Winobrania 2015. Zielona Góra jest nie tylko zagłębiem plantacji winogron, ale także namiastką zielonych Kresów. Tutaj osiedlono wielu Kresowian, to dla nich, ale też dla wszystkich  zebranych przed sceną, damy koncert na miarę naszych możliwości. Czy będą bisy ? Zawsze mamy w rękawie muzycznego asa, ale tym razem czas nie będzie naszym sprzymierzeńcem. Tuż po Zielonej Górze czeka na nas Kożuchów. Historyczne i zabytkowe miasto otworzy swoje gościnne bramy dla Echa Kresów. W ramach Spotkania z Kulturą Kresową od 19:30 będziemy śpiewać dla tamtejszej publiczności przez 1,5 godziny. W niedzielę uświetnimy dożynki w Szprotawie. Oj, będzie pacałycha i będzie się działo ! Zapraszamy !

Anna Woś

Wójcice…

„Nigdym ja Ciebie Polsko nie rzuciła,

Nigdym od Ciebie nie odjęła lica,

Jam – po dawnemu – moc Twoja i siła

Bogurodzica”

Maria Konopnicka

 

Opolscy kresowianie piąty raz w Wójcicach, 9 dnia sierpnia odbierali tę moc i siłę płynącą tym razem od Matki Bożej Łaskawej – Bolesnej z Monasterzysk. Coroczne Dni Madonn Kresowych łączą się z fascynacją i uwielbieniem Maryi, która wraz z repatriantami przywędrowała na Ziemie Odzyskane. Każdego roku Matka Boża Łopatyńska gości w swoich progach inną Bogurodzicę. Tegoroczna, Monasterzyska Pani ma swój tron w Bogdanowicach. Podczas uroczystej mszy świętej w południe wykonane zostały utwory premierowe nie tylko przez nasz chór, ale także przez artystów z Bogdanowic. Bliższą historię wizerunku Matki Bolesnej przedstawił ks. dr Grzegorz Kopij – wszechnica wiedzy o wschodnich Madonnach. „- Ciekawostką jest, że w Bogdanowicach zamieszkałych przez Kresowian nie ma ani jednego mieszkańca Monasterzysk. Losy tego obrazu były po wojnie dość zawiłe. Takie właśnie spotkania, jak to w Wójcicach, służą przybliżeniu historii i integracji ludzi” – mówił proboszcz bogdanowickiej parafii ks. Adam Szubka. Dodał również inna ciekawostkę: otóż podczas badań nad obrazem i jego nadprzyrodzonym działaniem zespół specjalistów zgromadzonych w Złoczowie i Dunajowie ujrzał jak obraz nagle zapłakał krwawymi łzami. Łaskawa Pani słynie z wielu cudownych uzdrowień i pomocy potrzebującym. Wspominanie i przybliżanie historii obrazów, związanych z kultem maryjnym, pokoleniom urodzonym po II wojnie jest ze wszech miar cenne. Daje też dowód na pamięć o kresowych korzeniach. Dalsze celebrowanie tego wyjątkowego na Opolszczyźnie święta przeniosło się do pobliskiego, wójcickiego parku. Pokazy ułańskich możliwości rozpoczęły pacałychę. Tu przy obfitujących w kresowe przysmaki straganach publiczność bawiła się wesoło, wsłuchana w piosenki lwowskie, jakie z radością i iście batiarskim zacięciem udało nam sie wykonać. Żegnając się z Matką Boską z Monasterzysk powtarzaliśmy w myślach zasłyszaną pieśń ze słowami Marii Farasiewicz: „… Twej macierzyńskiej opiece polecamy społeczność tej wioski. Niech kult Maryjny tu kwitnie, rozbrzmiewa po całej Polsce.”

 

Anna Woś