Archiwa miesięczne: Sierpień 2019

”Gdzie Hiszpania za górami”…

a_1Tam mieli okazję wyjechać chórzyści. Niestety, z różnych względów (np. zdrowotnych) nie wszyscy mogli skorzystać z tego wyjazdu. A wyjazd stał się możliwy dzięki uprzejmości p. profesor doktor hab. Iwonie Salamon, profesor Instytutu Muzyki Uniwersytetu Zielonogórskiego, z którą wcześniej nawiązał kontakt nasz dyrygent A. Wołkowski. 14-to osobowa grupa z K-K 14lipca dojechała do Zielonej Góry, by dołączyć do grupy szczecińskiej i ruszyć w podróż do Calelli z przystankiem na nocleg w Miluzie. 15 lipca wieczorem dotarliśmy do hotelu Continental w Calelli, gdzie powitała nas pani Iwona krótko przedstawiając program pobytu. Pani Iwona oprowadziła nas po Calelli, wskazując najciekawsze miejsca.Jest to jeden z największych kurortów turystycznych we wspólnocie autonomicznej Katalonii,prowincji Barcelony. Miasto o ponad 650-letniej historii. Kurort turystyczny z szerokim zapleczem hotelowym. Słynie z długich plaż,  wzdłuż których ciągnie się Aleja Manuel Puigvert obsadzona palmami, licznymi drzewami i bogatą,kolorową roślinnością. Jest tu pomnik tancerzy Sardany-narodowego tańca katalońskiego, symbolizującego solidarność i jedność Katalończyków. W każdą niedzielę Sardana tańczona jest przy pomniku lub na placu przy kościele Santa Maria i Sant Nicolaus, który usytuowany jest w samym sercu Starego Miasta. Stara część miasta z wąskimi uliczkami,licznymi zabytkami, restauracjami i latarnią morską z 1859r. a_5 Ciekawe,pełne emocji były wycieczki do atrakcyjnych miejsc takich jak np. benedyktyński klasztor i bazylika Montserrat-miejsce kultu Czarnej Madonny,która dokonała wielu cudów. Figura Matki Boskiej przyciąga ludzi z całego świata. Obok świątyni jest Droga Krzyżowa otoczona „postrzępionymi” skałami i roślinnością,wokół wzgórza wiele kapliczek,pustelni i szlaków turystycznych wśród niezwykle malowniczych skał masywu. Wracając z Montserrat zatrzymaliśmy się w Barcelonie przy Narodowym Muzeum Sztuki Katalońskiej, by podziwiać „tańczące” fontanny. Każdego wieczoru organizowane są Font Magica-niezwykła gra światła,wody i dźwięku pięknej muzyki.Kolejny dzień przyniósł nam niespodziankę w postaci dwóch dodatkowych, nieplanowanych miejsc–Sanktuarium Angels z 1718r. w San Marti Vell  i Pubol – niewielka miejscowość ok. 20km od Girony. W Pubol jest zamek, który Savadore Dali wybudował dla żony Gali. Z Pubol ruszyliśmy do Figueres – miejsca urodzenia Salvadore Dali, by zwiedzić jego muzeum. Muzeum artysta sam zaprojektował, a zbudowane zostało na ruinach teatru miejskiego. Budynek zaskakuje jaskrawą kolorystyką i rzeźbami wieńczącymi ściany. Na wejściu jest patio ze słynnym Cadillac-iem (deszczowym), a dalej sale gdzie jest ponad 1500 rysunków,obrazów, rzeźb i instalacji. Następnym etapem było Besalu – małe miasteczko otoczone murami, poniżej których płynie rzeka, nad którą przetrwał średniowieczny most z wieżą. W centrum romański kościół klasztorny i muzeum miniatur. Ostatnim etapem pełnego wrażeń dnia była Girona – miasto tysiąca zabytków. Jedna z najpiękniejszych w Katalonii to Starówka Girony. Liczne monumenty kryją ogromny kunszt i bogactwo artystyczne. La Forta Vela – fortyfikacja z I w p.n.e. Catedral de Santa Maria de Gerona – mieszanka różnych stylów architektonicznych. Dzielnica Pujada de Saint Domenec z mnóstwem schodów, ogródków letnich i restauracji. Bazylika Iglesia de Sant Felice, Klasztor Sant Pere de Galligants, Eglesja de Sant Marti Socosta – kościół z XI w. Dzielnica żydowska z uroczymi patiami domów. Piękne domy nad rzeką i pomnik lwicy, którą trzeba pocałować w tyłek, by przynosiła szczęście – to tylko część atrakcyjnej Girony. a_3Niestety czas nas „gonił” do powrotu. W niedzielę 21-go lipca pojechaliśmy do Barcelony pełnej niesamowitych dzieł Gaudiego – czarodzieja architektury. Symbolem tego miasta jest niewątpliwie Sagrada Familia – wciąż nieukończone dzieło Gaudiego. Uczestniczyliśmy we mszy św. w tej świątyni. Niesamowite, wzruszające przeżycie. W Barcelonie podziwialiśmy wiele dzieł Gaudiego: Casa Mila i Casa Batlo – kolorowe kamienice z rzeźbami i motywami roślinnymi, perełką na liście UNESCO jest Park Guel – magiczne miejsce zachwycające roślinnością i architekturą, z którego można podziwiać panoramę Barcelony. Ulica La Rambla – od centrum do nabrzeża, gdzie jest pomnik Krzysztofa Kolumba. Bari Gotyk – gotycka dzielnica Starego Miasta, głównym jej punktem jest katedra św. Eulalii. W Bari Gotyk urzędowali królowie. Obecnie w Pałacu Rządów siedzibę mają władze Katalonii. Jak Barcelona to oczywiście Camp Nou – siedziba słynnego klubu FC Barcelona i największy stadion piłkarski w Europie. Pełni wrażeń po Barcelonie, następnego dnia ruszyliśmy tramwajem wodnym w rejs wzdłuż wybrzeża i zatrzymaliśmy się w Tosa de Mar, gdzie na wzgórzu Castel de Tossa de Mar jest średniowieczny zamek z murami obronnymi. W centrum Starówki kościół de  Sant Vicenc. Miasteczko jak inne pełne kamiennych domów, wąskich uliczek, sklepów i restauracji. Z Tosa de Mar pojechaliśmy do winiarni na degustację win i likierów. Tam też mieliśmy okazję nabyć trunki, słodycze i wędliny. A czas nieubłaganie zmierza do końca pobytu w Calelli. Środa to dzień na zakupy na targu, na plażowanie (między wycieczkami też często bywaliśmy na plaży). I czas pożegnać Calellę i wyruszyć w drogę.  Ale jeszcze nie do domu, jeszcze mieliśmy zarezerwowane dwa noclegi w Lourdes w domu „BELLEVUE” Polskiej Misji Katolickiej, prowadzonym przez polskie siostry Nazaretanki. Po drodze jeszcze zatrzymaliśmy się w Carcassone – mieście-zamku. Forteca Carcassone rozpościera się na wzgórzu. Piękna architektura, drewniane galerie na murach a w środku Stara Katedra z chimerami i wspaniałymi witrażami. Wieczorem  dotarliśmy do Lourdes. Dom „BELLEVUE” położony jest na wzgórzu, z którego widać Sanktuarium Matki Bożej – światowe centrum pielgrzymek. W tym to miejscu 14-letnia wiejska dziewczynka doświadczyła objawień w grocie Massabiele. W tylnej części groty jest źródło uzdrawiającej wody. a_4Po kolacji uczestniczyliśmy w procesji ze świecami na Placu Różańcowym przed Bazyliką Różańcową. W procesji światła biorą udział grupy z różnych krajów niosąc na czele grupy flagę swego kraju i obraz Matki Bożej. Poczuliśmy się wyróżnieni, bo uczestnik grupki z K-Koźla Krzysztof Michalski (wnuk państwa Wołkowskich) został wybrany do niesienia „naszej białoczerwonej”. Wzruszające odmawianie różańca i śpiewanie pieśni w różnych językach. Krzysztof stwierdził, że dla niego to  niezapomniane wrażenie i wzruszające odczucie, gdy z góry, (gdzie zaprowadzono wszystkie poczty) spoglądał na rozmodlone tłumy. W następnym dniu pani Iwona oprowadziła nas po terenie Sanktuarium opowiadając o objawieniach i powstawaniu kolejnych budowli sakralnych, zaopatrzyliśmy się w uzdrawiającą wodę, modliliśmy się w kolejnych świątyniach Lourdes. Następnie część grupy została w Lourdes by skorzystać z zanurzenia w uzdrawiającej wodzie, a część pojechała do Groty Betharam, oddalonej kilka km od Lourdes. Jedna z najpiękniejszych jaskiń w Europie, odkryta 100 lat temu, a tworzona przez naturę przez miliony lat. To prawie 5 km korytarzy na kilku poziomach. Dla turystów przeznaczono trasę prawie 3 km długości, z różnicą poziomów 8 m. Po zwiedzeniu pięciu poziomów przechodzi się kładką nad rzeką, następnie płynie łodzią i dalej podziemną kolejką wyjeżdża na zewnątrz. 27-go lipca ruszyliśmy w drogę powrotną. Wspomnę jeszcze, że we wszystkich miejscach urzekała nas bujna, kolorowa roślinność, miasteczka wręcz tonęły w kwiatach. Chyba długo będziemy wspominać Hiszpanię i Francję, i wdzięczni jesteśmy nieocenionej, przesympatycznej pani Iwonie za jej zaangażowanie w umilenie nam pobytu, za ogrom wiedzy, który nam przekazała, za rozmowy i wesołe chwile w czasie podróży.

Maria Pławiak