Echo Kresów

Chrystus zmartwychwstał!

witraz_z_jezusemCzy takie było pozdrowienie Wielkanocne wołowników obchodzących domy na Kresach? Niestety, tego nie wiem. Wiem, że chodzono z „łałymką” i „allelujko”. Aby poczuć panującą atmosferę kresowego świętowania i nim złożymy sobie życzenia, przenieśmy się na chwilę do Lwowa, gdzie w dzień Zmartwychwstania Pańskiego batiarska brać wiwatowała na ulicach… kalichlorkiem!

Na Wielkanoc to we Lwowie pan wie?
– ćmaga, myślisz pan? Ja wiem, piło się.
Ja wim, baranek, majeranek i pisanki,

ale na co narzekały lwowianki?
– Kalichlorek, kalichlorek proszę dać,
Bo na wiwat strzela lwowska brać.
Aptekarze nie Łazarze wiedzą to,
że batiarskie to zwyczaje są
I nie dziwię im się wcale,
zapchaj kapsle pod tramwaje!
Kalichlorek, kalichlorek cały dzień!
strzelał Lwów i głuchy był jak pień.
W inszych miastach miałeś baby
i mazurki,
różne jajka, obwarzanki i figurki.
Lecz od świtu we Lwowie
tak wypada:
nic inszego – inu kanonada.
Kalichlorek, kalichlorek wszędzie grzmi,
kładą ci pod okno i pod drzwi!
Strzela stary, młody, student,
rzeźnik, dziad,
-musisz słuchać jakeś tutaj wpadł.
I dobra cegła dobry kamień,
wiwat jest nad wiwatami.
Kalichlorek, kalichlorek –
święta grunt!
Panie aptekarzu, daj pan jeszcze funt.
Dziś we Lwowie na pewno
tam cisza,
Chyba, że ktoś tam mą piosnkę usłyszał,
No to spojrzy na siebie, na biedę
i usłyszy z daleka jak wtedy.
Kalichlorek, kalichlorek proszę dać,
bo na wiwat strzela lwowska brać.

Proszę się nie dziwić, że śpiewająco będziemy świętować. Takie nasze „chórze” prawo, dlatego niech wybrzmią słowa jeszcze jednej piosenki, którą zaśpiewał Wiktor Budzyński w wielkanocnej audycji Mariana Hemara.

We Lwowie na Wielkanoc
kiełbasy sos i kabanos,
A w niedzielę wcześnie rano
jak człowiek wstał od razu żarł.
Do chrzanu, do chrzanu, do chrzanu
mogłeś dobirać pan coś chciał.
Jak jadłeś to już nie pytano –
dopókiś pełny talerz miał.
Do chrzanu, do chrzanu, do chrzanu,
Miśku dobierał nawet krem,
Brał rycynus i był zdrów
na Wielkanoc w mieście Lwów.
Już widzę tę Wielkanoc,
gdy będzie znów nasz stary Lwów.
W niedzielę wcześnie rano
dzwon zbudzi stróż i święcone już.
Do chrzanu, do chrzanu, do chrzanu
na talerz leci czyjaś łza.
„Dlaczego nie frygasz?” – spytano,
a ja mówim: „nie głodny czeguś ja”.
Do chrzanu, do chrzanu, do chrzanu…
Wypijesz sagan czystej raz,
A już Londyn polski zdrów
I ja zobaczył miasto Lwów!

Ta tęsknota za kresami drzemie i w naszych sercach, ale niech pusty grób Chrystusa przyniesie nam nadzieję, która zaczyna się i wpływa na dziś. Zmartwychwstanie Jezusa otwiera przed nami nowe wyzwania, nowe doświadczenie wiary, nowe spojrzenie na życie.

Niech więc Zmartwychwstały obdarzy nas wszystkich owocami Paschy: Pokojem, Radością i pełnią Zbawienia. Życzmy sobie jeszcze słońca na zewnątrz i w duszy, wszystkiego co piękne i kolorowe, wokół kochanych i kochających ludzi, zwyczajowo : smacznego jajka i mokrego lanego poniedziałku ! Pośpiech niech będzie nam obcy przy światecznym stole. Przy stole snujmy wspomnienia, cieszmy się sobą i niech odżyją w nas stare, kresowe opowieści wielkanocne.

„Dominował świąteczny stół, przykryty śnieżnobiałym obrusem, przybrany baziami, hiacyntami, barwinkiem, zaś w koszyczkach z pisankami i ze święconymi jajkami zieleniły się gałązki bukszpanu. Wawrzynek – wilcze łyko stał skromnie w niewielkich flakonikach, ślicznym zapachem dając znać o swojej obecności. Ta roślina była jedną z tradycyjnych dekoracji naszego rodzinnego, wielkanocnego stołu. Z potraw przede wszystkim baby, duże, puszyste (lekkie ciasto) baby. Bardzo słodkie do kawy, prawie niesłodkie do wędlin, jedynie do studzieniny był zwyczajny chleb, czy kulikowski – nie wiem” – tak opowiadał Janina Augustyn-Puziewicz.

Nad tym stołem pełnym wszelakich frykasów, niech króluje :

Baranek z krochmalu

Baranek z krochmalu na stole
Ten stół jeszcze w oczach dziś mam
I jak sy przypomnę to boli
Wiem, jak dobrze było mi tam

Baranek z krochmalu, pisanki
Co cały farbował je dom
A w Święta jak wiosna Lwowianki
Czy miał taką Wielkanoc kto?

Życzmy sobie takiej Wielkanocy! Ta joj !

„Kresowi” do zadań specjalnych!

tasks…doskonale sprawdzają się wszędzie tam, gdzie cywile kapitulują. Żaden żywioł nie złamie ich hartu ducha. „Kresowi” to twardziele z zamiłowaniem do wyzwań. Nasz głównodowodzący – Adam Wołkowski przydzielił zadania specjalne licznej grupie chórzystów. Adiutantem Generała w zakresie reżyserii, tworzenia scenariuszy i prezentacji została Małgorzata Skrzypczak.
Drugim Adiutantem do spraw wszelakich mianowano Irenę Marć. Ruch sceniczny i choreografia stała się domeną Danuty Mikody.
Naszym Janem Długoszem została Maria Pławiak.
Kwatermistrzostwo objęła Aniela Niedzielska.
Internetowe kontakty ze światem zapewnia Anna Woś. Dokumentacją fotograficzną i filmową zajął się Tadeusz Wiśniewski wraz ze swoją podporą – żoną Grażyną.
Wizażem chóru będzie dowodzić tandem : Maria Pławiak i Danuta Mikoda.
Pieczęcie i klucze do naszego „sejfu” trzyma w swoich rękach Henryka Silwanowicz.
Oddziałem łączności, okablowania i dźwięku steruje Stanisław Wąs i Jerzy Florek.
Generalskim rozkazem na Zwiadowcę i Majora wywiadu powołano Krystynę Nieckarz.
Baony chóralne czyli sekcje głosowe „Echa Kresów” wzbogaciły się o swoich komendantów:

Pierwsze soprany – Anna Woś
Drugie soprany – Irena Florek
Alty – Halina Sozańska
Tenory – Antoni Cielecki
Basy – Józef Drozdowski

Całej kresowej armii, od czasu do czasu, serwuje kabana i dba o to, by nasze kiszki marsza nie grały – Jerzy Florek ze Stanisławem Wąsem. Czy nasz Generał Wołkowski będzie spał spokojnie dzięki wybranemu przez siebie sztabowi „kresowych” ?
Sie wi ! Ku chwale chóru Panie Generale !

Oskary zostały rozdane!

Galeria - "Nasze Osiągnięcia"

Galeria – „Nasze Osiągnięcia”

Rozpiera nas radość i duma!

Odebraliśmy z rąk Redaktora Naczelnego Tygodnika Lokalnego 7 Dni – statuetkę  „Osobowość Roku 2013″. W kolejnej edycji plebiscytu czytelników poczytnego tygodnika, zajęliśmy I miejsce. Uroczystość wręczenia nagrody odbyła się w Domu Kultury Koźle 19 lutego 2014 roku.

Towarzyszyli nam w tej szczególnej chwili przyjaciele i  fani na czele z Panią Dyrektor MOK -u – Beatą Malajką i Panią Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Chóru „Echo Kresów” – Janiną Makarewicz. Redaktor Naczelny gazety – Pan Leszek Stański nie spodziewał się chyba tak licznego grona chórzystów w dodatku ze średnią wieku, świadczącą o naszym dystansie do życia. Wszystkim obecnym zadedykowaliśmy krótki koncert w naszym wykonaniu, a nasz dyrygent i tatko w jednej osobie – Adam Wołkowski, serdecznie podziękował za głosy, dzięki którym osiągnęliśmy 37,5% i lokalnego OSKARA! Będzie naszym beniaminkiem wśród dotychczas odebranych nagród, pucharów i dyplomów.

DZIĘKUJEMY  KOCHANI! Dla Was nasz talent, zapał i struny głosowe! Ta joj!!