Ostatnie informacje
Sponsor strategiczny


Kategorie
Archiwa
październik 2022
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Gorący kociołek bałaku w Żarach

trophy„…Mam nadzieję, że żywa pamięć o polskim dziedzictwie kulturowym i pielęgnowanie tej spuścizny przysłuży się do kultywowania tradycji pamięci, wartości i dziedzictwa narodowego, zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Dlatego chętnie obejmuję to przedsięwzięcie moim honorowym patronatem. Wszystkim uczestnikom i organizatorom XVI Ogólnopolskiego Festiwalu Polszczyzny i Pieśni Kresowej „Wielkie Bałakanie” udzielam pasterskiego błogosławieństwa.”
Te słowa Biskup zielonogórsko-gorzowski Stefan Regmunt skierował do uczestników uroczystej Mszy św. inaugurującej tą wyjątkową imprezę kulturalną w dniach 14-15 czerwca 2014 w Żarach. Po jej zakończeniu, barwnym korowodem przemaszerowaliśmy na żarski rynek. Ustami Józefa Tarniowego – Prezesa Zarządu Kresowego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego im. Orląt Lwowskich – oficjalnie otwarto pokrywę „kociołka”, do którego wlewała się rzeka bałaku wypełniając go po brzegi.

Z różnych stron Polski zjechały się zespoły, chóry i soliści. Aż 40 grup czyli około 500 uczestników prezentowało umiejętności bałakania. Usłyszeliśmy pieśni i piosenki z różnych stron Kresów: lwowskie, wileńskie, huculskie i inne. Nasz chór zaprezentował trzy utwory: „Żegnaj Wilno”, „Jest takie miasto” i kresową wiązankę. Soliści: Józef Drozdowski w duecie z Ireną Florek, Feliks Przeradzki i Anna Woś byli ostrymi przyprawami, dopełniającymi smaku gorącej strawy kresowej.
Może nieskromnie zabrzmi stwierdzenie: OCZYWIŚCIE, lecz „Echo Kresów” stanęło na wysokości zadania zdobywając nagrody i dyplomy laureatów „Wielkiego Bałakania” – takie są fakty! Pełni euforii, rozśpiewani i uskrzydleni kolejnym sukcesem z wielką przyjemnością daliśmy ponad godzinny, wieczorny koncert w bolesławieckim teatrze. Przyjęcie z jakim spotkaliśmy się przerosło nasze oczekiwania. Podczas koncertu publiczność okazywała różne emocje. Od wielkiego wzruszenia, zadumy i łez do spontanicznego wybuchu śmiechu, radości i przedniej zabawy.
Oj, pacałycha trwała i trwała, a bisom nie było końca. Ta joj !